Opowiadanie erotyczny: Wakacyjne bzykanie

Opowiadanie erotyczny: Wakacyjne bzykanie

Wyjechaliśmy wreszcie sami na wakacje. Długo związek, dziecko, praca, natłok obowiązków. Postanowiliśmy więc zostawić córkę u rodziców i wyjechać tylko we dwoje. Taki drugi... miesiąc miodowy. Pojechaliśmy nad morze do malutkiej miejscowości, chcieliśmy mieć dużo czasu dla siebie, dlatego nie jechaliśmy do zatłoczonego miasta gdzie nie będzie nawet miejsca by usiąść w knajpce na obiad czy spokojnie „pobyczyć” się na plaży. Wiedziałam, że przez ten czas na pewno nadrobimy bzykanie, którego cholernie nam obu brakowało, bo praca, bo płacz dziecka, bo zmęczenie... - wiem, że to tylko „wymówki” młodych rodziców, ale komu chce się bzykać, kiedy obok w łóżeczku śpi dziecko, które w każdej sekundzie może się obudzić a każda sekunda snu jest na wagę złota... Dlatego stwierdziliśmy, że te wakacje będą czasem tylko i wyłącznie dla nas. Śmialiśmy się nawet, że nie będziemy wychodzić z pokoju hotelowego bo będziemy tylko spać i się bzykać... - Prawie tak właśnie było! - Ale po kolei.

Pierwszego dnia faktycznie nie wychodziliśmy z łózka, bzykaliśmy się w ogromnym łożu małżeńskim zamawiając tylko posiłki pod drzwi. Zrobiliśmy to chyba we wszystkich możliwych pozycjach, a wieczorem jeszcze raz pod prysznicem i raz w oknie – podziwiając widoki z okna! Moja cipka ciągle ociekała jego spermą...

Następnego dnia wybraliśmy na spacer, żeby pozwiedzać okolicę. Generalnie lasy, mało ludzi, słońce... i my, bzykający się w lesie pod drzewkiem jak para nastolatków. Nie zastanawialiśmy się nawet nad tym, czy ktoś nas nakryje, czy nie?

Mąż przyparł mnie do drzewa, puścił krótkie spodenki w dół i dobrał się jęzorem do mojej cipki, która zresztą od rana była mokra i tylko czekała, aż jego fiut się w niej zanurzy. Odwrócił mnie tyłem do siebie i zerżnął szybko, po czym obrócił w swoją stronę i spuścił się prosto na moje usta. Myślałam, że to co oglądam czasami w filmach porno nigdy mnie nie spotka, ale mąż chyba czyta w moich myślach i robił wszystko co chciałam przeżyć, choć głupio było mi o tym mówić.

W końcu wybraliśmy się na plażę. Ludzi było wyjątkowo mało... Co dla nas było oczywiście plusem. Odgrodziliśmy się małym parawanem, wiatr muskał nasze spocone ciała... Wystarczyło, że wbiłam swoje paznokcie w jego biodro – od razu mu stanął. Rozejrzałam się wokół, nikogo nie było. Dobrałam się do jego fiuta i strzeliłam mu wyjątkowo głębokiego, mokrego loda. Czułam kiedy dochodzi, ale postanowiłam nie wyjmować go z ust... Przełknęłam całą jego spuściznę, która już po chwili wypełniła moje usta. Oblizałam wargi i ułożyłam się wygodnie obok niego, po czym zaczęłam pieścić swoją cipkę. Przyglądał się przez chwilę z zaciekawieniem, po czym przyłączył się do zabawy. Miał nie tylko zwinne palce... po chwili udowodnił jak zwinny jest jego język – mineta jakiej jeszcze nie miałam nigdy w życiu. Myślałam, że będę krzyczeć i wić się z rozkoszy... wiecie czym jest squrting? Spuściłam się... Prosto na niego. Nigdy coś takiego mnie nie spotkało, ale tym razem... to była podnieta jakby nie z tego świata... a orgazm? Potężny...

Te wakacji zostaną w mojej głowie do końca życia. Ciężko było zliczyć ile razy dziennie … „tryskaliśmy” szczęściem i jak świetnie bawiliśmy się tego lata. Jedno jest pewne – to musimy powtórzyć częściej...

kategorie:

opowiadania erotyczne


525
0
Dodaj do ulubionych

Komentarze

Brak komentarzy, możesz napisać pierwszy

xes.pl zbiornik.com